| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Maks
Dołączył: 17 Mar 2011 Posty: 4
|
Wysłany: Czw Mar 17, 2011 19:33 Temat postu: Erazm z Rotterdamu |
|
|
Witam.
Nie wiem za bardzo od czego zacząć.
Uczę się śpiewu od pół roku u genialnej sopranistki operowej. I mimo, że już bardzo na tym zyskałem - m.in. poszerzyłem sobie znacznie skalę - to jest kilka rzeczy, które mnie we mnie samym irytują i chciałbym coś z tym zrobić:
1. Wielu ludzi uważa, że mam bardzo dobrą barwę głosu - słyszałem to zarówno od wokalistów jak i aktorów, więc ludzi, który żyją z głosu. Jednak, kiedy nie koncentruję się na emisji mam bardzo cofnięty a przez to cichy i często niewyraźny głos. Czy są jakieś proste ćwiczenia na przesunięcie głosu do przodu?
2. Zawsze miałem problem z płynnym wymawianiem głoski R. Z tego co wyczytałem powstaje ona przez szybkie drgania końca języka (?). U mnie coś podobnego do tej głoski powstaje przez ruch języczka, co brzmi bardzo szczekliwie. A mówiąc muzycznie - staccato.
3. Obecnie mam 20 lat. Czy możliwa jest jeszcze korekcja powyższej wady wymowy? Dwa - słyszałem, że bas jest głosem kształtującym się najpóźniej. Obecnie moja skala to mniej więcej od E wielkiego do d1. Sporadycznie udaje mi się dojść do D wielkiego i e1.
Chciałbym kształcić się w przyszłości na kierunku wokalnym (bardziej dla otworzenia sobie pewnej ścieżki niż z powołania) jednak wspomniane wady utrudniają mi pełne wykorzystanie mojego głosu.
O wiek rozwinięcia basu pytałem, bo w przypadku nauki na tym kierunku chciałbym zejść do C wielkiego - jednak nie wiem czy jest to jeszcze możliwe.
Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez Maks dnia Pią Mar 18, 2011 00:27 , w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ozzy
Dołączył: 27 Gru 2009 Posty: 103 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Czw Mar 17, 2011 22:31 Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
| Obecnie moja skala to mniej więcej od E wielkiego do d1. Spordycznie udaje mi się dojść do D wielkiego i e1. |
Jeśli bridgujesz na wysokości d1, to na pewno nie jesteś basem. Tym bardziej, że twoje doły to ledwo D wielkie. Jeśli w dodatku jest ciche, to sorry ale nie wiem kto ci wcisnął taką klasyfikację.
Po skali, to bym strzelał raczej w kierunku wysokiego barytonu. To oznacza, że powinieneś zająć się górkami, bo d2 na pewno wyciągniesz.
Do C możesz zjechać, ale jeśli D jest już ciche, to twoje C będzie ledwo słyszalne. A coś takiego w śpiewie operowym nie przejdzie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
last_child

Dołączył: 17 Sty 2011 Posty: 149
|
Wysłany: Czw Mar 17, 2011 23:38 Temat postu: |
|
|
sorry ozzy ale troche pierdolisz. Jak gość mówi że robi d1, ew. e1 w dobrych momentach a ty twierdzisz że dojdzie do d2 i jest wysokim barytonem ?O_o
w klasyce tenorzy mają zakres od c do a1 , barytony od E do g1 a basy od C do c1 - i to wytyczne raczej dla solistów, w chórze nie potrzeba takiej skali.
wiec skąd Ci sie wezmie 'spokojnie' d2 w basa/barytona którym koleś niewątpliwie jest? Oczywiście wszystko jest względne bo niby nie ma rzeczy niemożliwych, ale d2 to nie posiada ponad 90% tenorów ... chyba że mówisz o wydarciu tego z siebie to spoko - ale zaśpiewać coś na takiej wysokości?
Maks - cwiczenie dołu klasycznego polega na 2 rzeczach (albo - albo) jesli jesteś w dole skupiasz sie na tym żeby dzwięk pozostał w pozycji na masce - jak stracisz odczucia wokół twarzy to klapa - wyjdzie marny dzwięk. Drugi sposób to spiewanie tego krtanią - tak mi powiedział nauczyciel natomiast ja za dobrze tego nie umiem także nie będę się nad tym rozwodzić - z tego co mi nauczyciel pokazywał lepiej brzmi ten pierwszy sposób (ale oba są dopuszczalne)
Masz 20 lat - basy faktycznie rozwijają się nieco później. Musisz szukać luzu, mówić nisko(ale naturalnie) i cwiczyć -jesli spiewasz dopiero pół roku to spoko - ja jak zaczałem spiewac to schodziłem do C ale potem przestałem pić (;p) i podniósł mi się głos, C już nie sięgam żadnym sposobem, D jest gówniane i ciche , od E/F mi zaczyna brzmieć mocno - ale ja sie nie skupiam na spiewaniu nisko tylko wysoko - głos ci sie przyzwyczai.
Co do wymawiania 'r' - daj próbke. Próbowałem zrobić języczkowe 'r' i wychodzi nieco jak we francuskim i w naszym języku jest to raczej wada wymowy - daj próbke to nie bedzie watpliwosci (wade wymowy jest ciezko wyeliminować ale mam kolezanke która nie mowila 'sz' a po roku pracy zaczyna dobrze mówic
A co do pytania numer 1 - śpiewasz pół roku - masz słabo opanowane to jeszcze (bez urazy ale nikt w pół roku nie zostanie freedim mercurym niezaleznie jak ogromny talent i skale posiada) wiec jedynym sposobem na przesunięcie głosu do przodu jest ciągłe myslenie o technice, po jakimś czasie będziesz to robić automatycznie (mozna to porownac do opanowywania umiejętności prowadzenia pojazdów - po pewnym czasie nie musisz sie skupiać na poszczególnych rzeczach - wszystko jest automatycznie)
Spiewanie rockowe i klasyczne to całkowicie dwie różne sprawy i nie da się ogarnąć jednego i drugiego na dłuższą mete - kazdy z tych rodzai spiewu jest tak ekstremalnym 'przedłuzeniem mowy' jak szpagat jest przedłużeniem kroku - jesli chcesz spiewać klasyke i to cie interesuje i ci się to podoba to jest dla ciebie szansa na upragnione C - jednak wymaga to pracy jak wszystko inne
pozdro |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maks
Dołączył: 17 Mar 2011 Posty: 4
|
Wysłany: Pią Mar 18, 2011 00:17 Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
| Po skali, to bym strzelał raczej w kierunku wysokiego barytonu. |
| Cytat: |
| w klasyce tenorzy mają zakres od c do a1 , barytony od E do g1 a basy od C do c1 - i to wytyczne raczej dla solistów, w chórze nie potrzeba takiej skali. |
Mówiąc o basie miałem na myśli właśnie bas chóralny, który i tak przekraczam o pół tonu w dół (chociaż E też się uznaje to przeważnie za dolną granicę przyjmuje się F - z tego co widzę).
W górę nie zamierzam raczej iść, bo zdecydowanie lepiej brzmię w dołach (to nie jest moja opinia).
Jasne, że pół roku to jeszcze żadna nauka. Mam nadzieję, że będzie to szło w dobrym kierunku.
Próbkę wrzucę w sobotę rano i wieczorem. Rano często zdarza mi się schodzić do Cis (na tyle, żeby ten dźwięk posiadał jakieś muzyczne właściwości), jednak na obecnym etapie traktuję to jako ciekawostkę a nie coś nad czym mógłbym się skupiać (to prawda, że można sobie uszkodzić głos za bardzo schodząc w dół?). Wieczorem to E jeszcze wyciągnę, ale trochę na siłę. Nie wiem czy jest to normalne zjawisko. Może to zmęczenie głosu, może coś innego. Jak coś wrzucę to sami ocenicie.
I dzięki za odpowiedzi ;]
Aha - a co do stylu to interesuje mnie głównie klasyka. Jakaś rozrywka - jeśli będę się w coś takiego bawił - pewnie pójdzie znacznie łatwiej jeśli będę miał solidnie opanowane klasyczne podstawy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
last_child

Dołączył: 17 Sty 2011 Posty: 149
|
Wysłany: Pią Mar 18, 2011 01:20 Temat postu: |
|
|
jak zdecydujesz sie na spiewanie klasyczne i naprawde bedziesz w tym na zajebistym poziomie to nie bedziesz potrafił sie udrzec - to opinia spiewaka klasycznego który kiedys spiewał iron maiden z zespole metalowym ... w pewnym momencie nie potrafisz tak 'spiąc' gardła żeby brzmieć rozrywkowo/rockowo a nie klasycznie - ale np. w spiewie barokowym(o ile sie nie myle) nie starali się brzmieć najciemniej jak tylko się da - także nie będziesz na zawsze brzmieć jak rzygajacy bas ;D
Tak naprawde jak bedziesz mieć D to mozesz być sławnym na cały swiat basem solowym - liczy się barwa głosu - głębia - w pewnym sensie aktorstwo - facjata - charyzma - dokładnie to samo co i w rockowym spiewie - nie samą wysokością żyje człowiek. A taka aria skołuby z moniuszki ma najniższy dzwięk Fis - który zrobi każdy baryton luzakiem i część tenorów rankiem - rzadko są arie z naprawde niskimi dzwiekami (ponizej tego E ) bardziej chodzi o brzmienie głosu. Jak będziesz brzmieć tak mięsiście jak Ładysz to możesz nigdy nie zaśpiewac C a i tak kazdy bedzie chciał cie oglądnac w operze a laski będą mdleć ;p
A to że rano masz niższy i grubszy głos jest efektem rozluznienia po nocy - staraj się w spiewie udawać jakbyś był niedołężnym dziadkiem - kłapaj luźno szczęką - to ma być takie pociągłe, trzeba sie luzować bardzo, przygotowanie jest do tego ważne, machaj szczęką na boki, w przód tył, powoli obracaj głowe na karku mając ją maksymalnie bezwładną - w górze masz miec uchyloną szczęke - znak że jest wszystko luźno (grawitacja działa :p ) a w dole masz praktycznie rzuchwą naciskać mostek) - jesli taki spiew cie interesuje to szukaj własnie luzu , niskiej krtani non stop, luźnego niskiego mówienia (nie podnoś głosu jak z kimś rozmawiasz - zacznij na to zwracać uwage ) Trzeba szukać jak największego rezonansu w klatce piersiowej - im niższe partie ciała zaczynaja ci wibrować tym lepiej.
A co do niskiego spiewania ze to moze zepsuć głos - nie sądzę, możesz czuć zmęczenie mięsni krtani ktora cały czas będziesz obniżać i obniżac - jedyne co - nie rób nic za bardzo na siłe - na wszystko potrzeba czasu.
I pomysl nad tym żeby pójść do równie dobrego basa/barytona co obecna sopranistka na lekcje - bedzie ci prosciej czaić różne rzeczy bo będziesz mogł nawet na słuch goscia naśladować - jednak miedzy mężczyznami i kobietami są spore róznice anatomiczne:)
Powodzenia !  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dking

Dołączył: 25 Wrz 2008 Posty: 379 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Mar 18, 2011 01:21 Temat postu: |
|
|
| last_child napisał: |
sorry ozzy ale troche pierdolisz. Jak gość mówi że robi d1, ew. e1 w dobrych momentach a ty twierdzisz że dojdzie do d2 i jest wysokim barytonem ?O_o
w klasyce tenorzy mają zakres od c do a1 , barytony od E do g1 a basy od C do c1 - i to wytyczne raczej dla solistów, w chórze nie potrzeba takiej skali.
wiec skąd Ci sie wezmie 'spokojnie' d2 w basa/barytona którym koleś niewątpliwie jest? Oczywiście wszystko jest względne bo niby nie ma rzeczy niemożliwych, ale d2 to nie posiada ponad 90% tenorów ... chyba że mówisz o wydarciu tego z siebie to spoko - ale zaśpiewać coś na takiej wysokości?
pozdro |
Blablabla.
http://www.youtube.com/watch?v=93HgwYCCRLM
A Ozziemu chodziło o to, że skoro niewiele umie jeszcze to bridguje dość wysoko jak na domniemany bas. Więc prawdopodobnie nim nie jest. Z czym i ja się zgadzam. _________________ Udaję, że myślę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
last_child

Dołączył: 17 Sty 2011 Posty: 149
|
Wysłany: Pią Mar 18, 2011 03:49 Temat postu: |
|
|
bla bla bla to chyba o sobie i o ozzym mówisz koleś
miedzy d1 a d2 jest róznica jak wyjście na rysy a wyjście na mount everest |
|
| Powrót do góry |
|
 |
devaitis
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1091
|
Wysłany: Pią Mar 18, 2011 10:40 Temat postu: |
|
|
d1 macie na mysli powyżej średniego c?
W hamerykańskim sposobie:
d2 - d5
d1 - d4
?
Jeżeki tak, to nie wnikając w szczegóły, d2 to jest ciężka sprawa zwłaszcza dla kobiet. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group deoxGreen v1.2 // Theme created by Sopel
|