| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
devaitis
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1091
|
Wysłany: Pon Mar 14, 2011 10:02 Temat postu: Majewski X-Factor |
|
|
http://www.youtube.com/watch?v=S9pwJkqgtsk
Przesłuchałem sobie jego covery na YT. Świetnie śpiewa.
Szkoda, że wybrał sobie śpiewanie bez górek lub falsecikiem. Być może dobrze na tym wyjdzie.
Ale zawsze będzie ciut gorzej niż zagraniczni wykonanwcy. IMO.
Podoba wam się? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Patrycjaaricia

Dołączył: 09 Lut 2009 Posty: 1228
|
Wysłany: Nie Mar 20, 2011 22:09 Temat postu: |
|
|
| Wlasnie ogladalam w tv. Mnie jego wykonanie powalilo na kolana. Naturalnie, wrazliwie, pieknie.... Mam nadzieje ze po tym programie sluch o nim nie zaginie. Wspaniale spiewa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
devaitis
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1091
|
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 13:21 Temat postu: |
|
|
Ha. Moi drodzy co się okazalo?
Albo producenci programu, albo siły wyższe, zadecydowały że większość moich faworytów nie przeszła do 15stki, dlaczego?
Odpowiedzi na to pytanie można szukać w szybkim przeskanowaniu cech charakterystycznych danych osobników, zwłaszcza facetów.
1. Wiek 16-25
2. Przystojni
3. Ładne, ciekawe głosy
4. Bardzo dobre umiejętności czysto techniczne
Rafał Majewski
Bartosz Kuśmierczyk
Jacek Czerwiński
Kacper Sikora
Dawid Podsiadło
ew.
Paulina Czapla
Czy byli zbyt mało charakterystyczni, producenci woleli słabo śpiewających wokalistów innych narodowości niż dobrych polskich chłopców typu Sikora czy Majewski?
Czy już przeszedł szał na ala Bednarkowe śpiewanie?
Bardzo zastanawiające!
Moim zdaniem każdy z nich popełnił ten sam błąd! Chciał polegać na ładnym niskim śpiewaniu! Nikt nie wyrobił sobie mocnych górek, a jak pokazuje poplarność zagranicznych faworytów. Dziś bez ładnego passagio nie ma się gdzie pchać!
A co wy o tym myślicie? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hubbie92
Dołączył: 05 Sty 2009 Posty: 1457
|
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 16:48 Temat postu: |
|
|
Moja dziewczyna kiedyś powiedziała mi, że niskie śpiewanie brzmi zbyt mało rozrywkowo wg niej no i tak sobie popatrzyłem na 3/4 wokalistów rockowych, tych najpopularniejszych no i u nich górki są elementem nieodzownym. Ostatnio się fascynuję Bon Jovim no i on wysoko śpiewa w wielu utworach, jednak czasem dodaje dołek, co nie zmienia faktu, że 80% piosenek jest ponad d1 czyli już można powiedzieć wysoko. Kolejnym z moich idoli jest Bono, tenor, śpiewa mega-wysoko. Ogólny idol pokoleń Freddie, mimo swojej barytonowości śpiewa też ponad e1, aż do samego d2. Innym Panem z dziedziny popu, którego słuchałem jest Robbie Williams, zwrotki czasami są w miarę nisko, jednak górki najfajniej brzmią i najbardziej dźwięcznie i rozrywkowo. Inny Pan to chociażby Bruce-God-Dickinson, może używa czasami w zwrotce jakiegoś dołu, jednak śpiewa bardzo wysoko. Ozzy Osbourne nawet jak nie może to także wszystkie piosenki mają jasne górki i są bardzo, ale to czasami bardzo wysoko, w curbingu rzecz jasna. Kolejny Pan to chociażby Axl Rose, jego doły w balladach brzmią fajnie, barytonowo, jednak lata swojej świetności to zatwangowany rockowy falset, co za tym idzie także wysoko. Steven Tyler ogólnie dla mnie brzmi jakby z natury był barytonem (jest?), jednak łądnie zachrypiałym głosem beczy wysoko. Przenosząc się do polski jeden z lepszych popowców Piasek nie śpiewa raczej nisko, cała płyta Spis Rzeczy ulubionych nie posiada niskich dźwięków, jego nauczycielka dawna mi powiedziała, że on miał tak z natury, że walił g1, a1, bo uczył się na Beatlesach, którzy oczywiście nie bawili się w niskie śpiewy. Inny polski rockman - Artur Bon-Jovi Gadowski mimo, że zdecydowanie jest barytonem to wyćwiczył górki, których się trzyma, w wielu utworach dominuje jasne brzmienie a jak nie cały numer jasny i wysoki to zwrotka ciemna, niska, górka w refrenie. Zygmunt Zyggi Staszczyk mimo braku umiejętności zwanej śpiewem w najlepszych utworach wykrzykuje raczej wysokie nuty. Piekarczyk z TSA to ma zasadę, że chrząka na skali e1-a1.
Wniosek jest prosty: rozrywkowość i indywidualność nabiera głos człowieka, kiedy owy człowiek śpiewa wysoko, tam słychać ładnie barwę i każdy ma jakąś inną technikę wysokiego śpiewu w związku z czym głos nabiera indywidualności. Nisko śpiewać jest łatwiej niż wysoko.
**Uprzedzam już od razu wymienienie mi chociażby wokalisty Doorsów, który śpiewał nisko itd. Odpowiem od razu na myśl: wyjątek potwierdza regułę. Jest wielu nisko-śpiewających, jednak więcej wysoko, którzy są znani i lubiani. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Caleb

Dołączył: 24 Lip 2006 Posty: 183
|
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 17:03 Temat postu: |
|
|
Przede wszystkim należy mieć na uwadze fakt, że tak na prawdę gwiazdami tego typu programów jest jury - nie uczestnicy. Natomiast stacja telewizyjna emitująca takie show musi zarabiać.
Ważne jest to czy odpowiednio przyciągniesz widzów. Taki "Szpak" już teraz daje mnóstwo wywiadów a media są nim zainteresowane. Koleś wypłynął na prostym zabiegu manipulacyjnym, który często stosuje telewizja,a więc: kolo z kontrowersyjnym image'em, ludzie się z niego śmieją, a tu nagle okazuje się, że to "artysta" przez duże A, bo całkiem niezle śpiewa. Telewizja wszytko odpowiednio ubarwnia: pokazuje ujęcia zdziwionych twarzy wśród publiczności, łzy w oczach jury itp. Czysta manipulacja, większość szarej masy łyka takie zagrywki. Pózniej kilku podnieconych, internetowych kowbojów klawiatury okrzyknie taką osobę "fenomenem" i tak to się nakręca.
Prawda jest taka, że Szpak ma finał gwarantowany. Nie ma znaczenia, że jego "kontrowersyjny" image, to w rzeczywistości żadna kontrowersja, bo w stanach w latach 80 tych taki wygląd miał każdy przeciętny glam-rockowiec. Po prostu w polsce jest taka wiocha, że jeżeli znajdzie się ktoś, kto odbiega wyglądem od z góry narzuconych przez program społeczny standardów, to wzbudza emocje - zarówne negatywne jak i pozytywne.
Popatrzmy na taki "Mam Talent". Schemat jest prosty: damy jakąś niepełnosprawną osobę, która jako tako śpiewa, a to wzruszy ludzi i podbije oglądalność. Pózniej pokażemy jakiegoś 10 letniego dzieciaka, który zaśpiewa utwór Niemena albo Stana Borysa, to też się sprzeda.
Wracając to X Factor, to ie sądzę żeby passagio miało wpływ na to czy ktoś przechodzi do następnego etapu czy też nie Przecież taka Sablewska nie ma pojęcia o technice wokalnej, z resztą to mało istotne w programach rozrywkowych.
Przejdą tylko Ci, którzy przyciągną ludzi przed telewizory, twoi faworyci musieli być widocznie zbyt mało "charakterystyczni" by podbili oglądalność. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Caleb

Dołączył: 24 Lip 2006 Posty: 183
|
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 17:09 Temat postu: |
|
|
| Hubbie92 napisał: |
Moja dziewczyna kiedyś powiedziała mi, że niskie śpiewanie brzmi zbyt mało rozrywkowo wg niej no i tak sobie popatrzyłem na 3/4 wokalistów rockowych, tych najpopularniejszych no i u nich górki są elementem nieodzownym. Ostatnio się fascynuję Bon Jovim no i on wysoko śpiewa w wielu utworach, jednak czasem dodaje dołek, co nie zmienia faktu, że 80% piosenek jest ponad d1 czyli już można powiedzieć wysoko. Kolejnym z moich idoli jest Bono, tenor, śpiewa mega-wysoko. Ogólny idol pokoleń Freddie, mimo swojej barytonowości śpiewa też ponad e1, aż do samego d2. Innym Panem z dziedziny popu, którego słuchałem jest Robbie Williams, zwrotki czasami są w miarę nisko, jednak górki najfajniej brzmią i najbardziej dźwięcznie i rozrywkowo. Inny Pan to chociażby Bruce-God-Dickinson, może używa czasami w zwrotce jakiegoś dołu, jednak śpiewa bardzo wysoko. Ozzy Osbourne nawet jak nie może to także wszystkie piosenki mają jasne górki i są bardzo, ale to czasami bardzo wysoko, w curbingu rzecz jasna. Kolejny Pan to chociażby Axl Rose, jego doły w balladach brzmią fajnie, barytonowo, jednak lata swojej świetności to zatwangowany rockowy falset, co za tym idzie także wysoko. Steven Tyler ogólnie dla mnie brzmi jakby z natury był barytonem (jest?), jednak łądnie zachrypiałym głosem beczy wysoko. Przenosząc się do polski jeden z lepszych popowców Piasek nie śpiewa raczej nisko, cała płyta Spis Rzeczy ulubionych nie posiada niskich dźwięków, jego nauczycielka dawna mi powiedziała, że on miał tak z natury, że walił g1, a1, bo uczył się na Beatlesach, którzy oczywiście nie bawili się w niskie śpiewy. Inny polski rockman - Artur Bon-Jovi Gadowski mimo, że zdecydowanie jest barytonem to wyćwiczył górki, których się trzyma, w wielu utworach dominuje jasne brzmienie a jak nie cały numer jasny i wysoki to zwrotka ciemna, niska, górka w refrenie. Zygmunt Zyggi Staszczyk mimo braku umiejętności zwanej śpiewem w najlepszych utworach wykrzykuje raczej wysokie nuty. Piekarczyk z TSA to ma zasadę, że chrząka na skali e1-a1.
Wniosek jest prosty: rozrywkowość i indywidualność nabiera głos człowieka, kiedy owy człowiek śpiewa wysoko, tam słychać ładnie barwę i każdy ma jakąś inną technikę wysokiego śpiewu w związku z czym głos nabiera indywidualności. Nisko śpiewać jest łatwiej niż wysoko.
**Uprzedzam już od razu wymienienie mi chociażby wokalisty Doorsów, który śpiewał nisko itd. Odpowiem od razu na myśl: wyjątek potwierdza regułę. Jest wielu nisko-śpiewających, jednak więcej wysoko, którzy są znani i lubiani. |
Eeee tam, to bez znaczenia. Ja np wolę niższe głosy. Bynajmniej nie dlatego, że sam tak śpiewam, po prostu od dziecka uwielbiałem Presley'a, Toma Jonesa , Jima Morrosona i wielu innych. Nie muszę chyba wspominać, że Sinatra czy Presley to moim zdaniem najpopularniejsze nazwiska muzyki rozrywkowej.
Nsko śpiewać jest łatwo? Zacznijmy od tego, że tenor nie zaśpiewa jak bas i odwrotnie. Po prostu bass- barytonowe doły są niemalże niemożliwe do zaśpiewania przez tenora i wymagają dużo wysiłku. Wyobrażasz sobie np Michaela Jacksona śpiewającego basem? To by było poza jego zasięgiem.
Nie można mylić piersiowych dzwięków, na których każdy z nas mówi (i to jest rzeczywiście łatwe) z prawdziwymi "dołami" które odpowiednio silnie brzmią i są głębokie.
Całe szczęście, że głosy są różne. Jeżeli za wyznacznik "rozrywkowości" przyjąć tylko głosy wysokie, to byłoby naprawdę nudno. Ja się nie ograniczam i słucham różnych wykonawców, jeżeli głos ma coś w sobie, to nie robi mi różnicy czy to tenor czy alt  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
devaitis
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1091
|
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 18:07 Temat postu: |
|
|
Nie zgodziłbym się z ta charakterystycznością!
Dobry głos sam się obroni! Widocznie chłopcy byli za mało "dobrzy".
Ale nie wiem w czyim przekonaniu, W moim byli wystarczająco dobrzy aby powalczyć.
Ale zgodzę się z tezą, że Polacy oglądający x factor to w większości głucha papka bez gustu muzycznego. I producenci wiedzą:
"Nie rzuca się pereł przed świenie" Dajmy im jolę Szpak rutowicz jakiegoś czarnego i mexykana jakąś dziewczynkę i się ucieszą.
Liczę na więcej opini |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dking

Dołączył: 25 Wrz 2008 Posty: 379 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 20:47 Temat postu: |
|
|
Byłem na widowni i widziałem z jaką sztucznością jest to robione.
Koleś który mówi kiedy klaskać, kiedy robić uuu. Co chwilowe poprawianie grzywek, ubrania etc.
A co ludzi którzy tam przychodzą....
Przyszła np. babka, nauczycielka śpiewu. Serio fajnie jej to wyszło od strony technicznej ale nie dostała się bo "my nie takich osób szukamy". Kilka razy się takie teksty przetoczyły, że to nie jest program dla wokalistów (Oczywiście w telewizji tego nie uraczycie).
To jest typowo komercyjny program rozrywkowy. Oni promują tych co się sprzedadzą choćby nawet dobrze nie śpiewali. Za przykład można tu dać np. tego Szpaka który technicznie jest mocno średni ale da się go sprzedać .
No i tutaj wchodzi jeszcze to co Dev napisał "Polacy to głucha papka" i niestety nie mają wielkiego pojęcia o muzyce a co dopiero o technice wokalnej.
Szczęśliwe jest tam kilka całkiem niezłych osób. Szkoda natomiast, że ze Szpakiem którego głównym atutem jest szum medialny nie mają większych szans. _________________ Udaję, że myślę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group deoxGreen v1.2 // Theme created by Sopel
|