| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
ruziaxd
Dołączył: 13 Sie 2008 Posty: 76
|
Wysłany: Wto Sty 06, 2009 05:51 Temat postu: Ja..kilka słów |
|
|
. _________________ Sex&rock&roll ... Muzykalnie:)
"Muzyka jest większym objawieniem niż cała mądrość
i filozofia ! " Ludvik.Van.Beethoven
Ostatnio zmieniony przez ruziaxd dnia Czw Lut 05, 2009 21:50 , w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dking

Dołączył: 25 Wrz 2008 Posty: 379 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sty 06, 2009 19:00 Temat postu: |
|
|
Grunt to polubić siebie. Jeśli tak kochasz to śpiewanie to i tak tego nie rzucisz bo za 2 dni za tym zatęsknisz. Jak to mówią "nie ważne ile razy upadasz, ważne ile razy się podnosisz". Ja mogę śpiewać tylko kiedy mam wolną chatę, zawsze po szkole lecę śpiewać. Potrafię wstać o 5 rano jeśli wiem, że będę mógł sobie trochę powyć. Może w tym tkwi klucz? Może za bardzo się starasz i za dużo od siebie oczekujesz? Zmniejsz troszkę ilość treningów a polubisz nawet swój alt na który tak klniesz.
Ten ostatni akapit nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Chodzi o to, że komuś nie pasuje twój śpiew? Jeśli tak to po prostu olej ich, gwarantuje Ci, że za jakieś 2 lata kiedy trochę podrosną zaczną Ci zazdrościć. Jeśli masz talent to go nie marnuj . Głowa do góry. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zabcia

Dołączył: 22 Paź 2008 Posty: 142
|
Wysłany: Wto Sty 06, 2009 23:38 Temat postu: |
|
|
podpisuję się pod każdym słowem, który Dking napisał.
Nie ważne co sądzą inni, co mówią inni i co próbują Tobie wmówić! To się nie liczy! Liczysz się tylko Ty i Twoje marzenia!
Ja żałuję, że tak późno (mam 21, ale można było wcześniej) otworzyłam się przed ludźmi, bo to ich najbardziej się bałam!
Niektórzy co Mnie znają całe życie byli W WIELKIM SZOKU, że śpiewam! I usłyszałam też dużo krytyki, ale takiej, z pretensjami, czemu nie wcześniej, czemu nic nie mówiłam, można było zaśpiewać tu i tam, pojechać tam i tu.
A ja się bałam ludzi ;|
No przecież to jest chore! Ale dobrze, że trafiłaś tutaj! Mi to forum BARDZO DUZO dało. Zamieszczając pierwszy kawałek, gdzie pierwszy komentarz był pozytywny popłakałam się ze szczęścia! Tyle to dla Mnie znaczyło! I znaczy oczywiście dziś to samo, ale teraz podchodzę do tego zupełnie inaczej.
Więcej luzu z tym wszystkim, jeśli to kochasz i czujesz, że to jest to, to rób to !
Jeśli chodzi o rodziców, czasem są dla Nas wielką pomocą, a czasem przeszkodą, smutne, ale prawdziwe, z tym trzeba się pogodzić i nauczyć żyć.
Uszczęśliwiaj siebie! Będzie dobrze:** _________________ ciąglę się uczę
więcej o Mnie:
http://www.myspace.com/mgorna
http://www.youtube.com/mgorna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
karolina141
Dołączył: 29 Lip 2007 Posty: 73
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 17:21 Temat postu: |
|
|
Tez mam problem z rodzicami. Chcą, żebym poszła na studia, zdobyła zawód, zarabiała kupę kasy i nie zawracała sobie takimi "głupotami" jak muzyka głowy. Moja ciocia (skrzypaczka) badała mi kiedyś słuch muzyczny i powiedziała, że nadaje się do szkoły muzycznej, ale moi rodzice zignorowali mój potencjalny talent muzyczny, nie chcieli, żebym szła do szkoły muzycznej (chociaż miałam około 7 lat, mocno na nich nacisałam, żeby zapisali mnie do niej) .Coraz bardziej zaczynam wątpić w to, że mam szansę coś zacząć robić w kierunku muzycznym. Dodatkowo jestem cały czas przez nich okrutnie krytykowana. Słyszę takie komentarze jak: "Przestań wyć", "śpiewasz jak babcie w kościele", "Ty nie śpiewasz, ty wyjesz" "i co myślisz, że ktoś będzie chciał cię słuchać?" itp., Nieraz moje plany, marzenia, nawet preferencje muzyczne wywoływały awantury w domu. Boli mnie kiedy Mama mówi mi, że jestem niedojrzała, żebym skupiła się na rzeczach bardziej przydatnych i tych, które mi wychodzą. Najbardziej zabolało mnie kiedy powiedziała mi, że gdybym umiała śpiewać, to już dawno by mi ktoś o tym powiedział (kto, jeśli przed nikim nie śpiewałam?) Ja za wszelką cenę, chce wierzyć, że mam w sobie choć odrobinę potencjału.
Tu nie chodzi o to, że ktoś mnie krytykuje. Bo konstruktywna krytyka jest zawsze mile widziana. Ale jeśli ktoś Ci mówi, że jesteś beznadziejna (szczególnie jeśli mówią to Twoi rodzice) to boli i nie pomaga otworzyć się, szczególnie ludziom o niskiej samoocenie (a ja do takich należę)
Może rzeczywiście jestem jestem niedojrzała, może żyję marzeniami. Ale nie wyobrażam sobie swojej przyszłości bez śpiewu, muzyki. To nie dla mnie. Ulżyło mi....  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Savitri
Dołączył: 02 Kwi 2008 Posty: 108
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 17:59 Temat postu: |
|
|
Słuchaj.. była sobie mała dziewczynka, która odkąd zaczęła mówić , to śpiewała. Ba! Nawet wygrywała konkursy dla dzieci, a potem gdy troszkę podrosła, to kilka zawistnych bachorów uprzykrzyło jej życie docinkami na temat jej śpiewu i przestała robić to, co kocha.
Wiesz kto to był? Ja właśnie. Dzisiaj mam 24 lata i świadomość zmarnowanej szansy. Teraz, po latach robię coś, czego powinnam uczyć się już dawno temu. Wiem, co to stłumiona tęsknota. Chciałam śpiewać, ale tak się zacięłam w sobie, że..hmm.. teraz bardzo starannie dobieram ludzi, przed którymi się pokazuję, bo najzwyczajniej boję się, ze ktoś mi coś jeszcze raz złego powie i znów się zamknę. To jakiś absurd- stara baba ze mnie, ale dziarę mam głęboko wbitą w głowe i może kiedyś uda sie to wyleczyć.
Jak masz trochę siły jeszcze to walcz! Walcz o marzenia i się nie przejmuj.
Aha, ja też jestem altem i wiesz co, zajefajnie brzmię ale do tego wniosku doszłam po latach  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
iustitia
Dołączył: 07 Cze 2008 Posty: 23 Skąd: Krk
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 21:01 Temat postu: |
|
|
karolina141, piszesz, że Twoi rodzice chcą, żebyś poszła na studia i miała pewną przyszłość. I wierz mi - to nie jest taki zły pomysł. Studia nie muszą koniecznie przeszkadzać Ci w rozwoju muzycznym. Zdziwiłam się kiedy odkryłam ile osób u mnie na roku gra na jakimś instrumencie, śpiewa, a nawet niektórzy amatorsko 'aktorzą'. A jestem sobie studentką informatyki.
(Czy mi się źle kojarzy czy ten koleś z Feel'a jest po polibudzie?)
I wierz mi - śpiewanie dla samej przyjemności, kiedy wiesz, że nie żyjesz z tego, że robisz to tylko dla siebie - daje dużo.
Druga sprawa - moi rodzice mi mówili, że okropnie fałszuję, że w ogóle nie umiem śpiewać. Potem, że lekcje śpiewu to na darmo, bo z pewnością jestem za stara ( ), że nic mi to nie da poza marnotrawstwem pieniędzy. W przyszłym miesiącu mamy mały koncert z zespołem. I tu zdziwienie moich rodziców - to Ty umiesz śpiewać?
Ważne jest to czego chcesz, poza tym jeśli nic nie tracisz (poza pewną ilością czasu), to dlaczego uważasz, że warto to porzucić? Śpiewaj, skoro to lubisz, ćwicz i zobacz gdzie Cię to zaprowadzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ruziaxd
Dołączył: 13 Sie 2008 Posty: 76
|
Wysłany: Wto Sty 13, 2009 13:20 Temat postu: |
|
|
dzieki za odp ! _________________ Sex&rock&roll ... Muzykalnie:)
"Muzyka jest większym objawieniem niż cała mądrość
i filozofia ! " Ludvik.Van.Beethoven |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Imperishable K.
Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 3 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 16:40 Temat postu: |
|
|
| iustitia napisał: |
Druga sprawa - moi rodzice mi mówili, że okropnie fałszuję, że w ogóle nie umiem śpiewać. Potem, że lekcje śpiewu to na darmo, bo z pewnością jestem za stara ( ), że nic mi to nie da poza marnotrawstwem pieniędzy. W przyszłym miesiącu mamy mały koncert z zespołem. I tu zdziwienie moich rodziców - to Ty umiesz śpiewać?
|
Chyba wszyscy mamy takich okrypnych rodziców (;
Pamiętam jak w czwartej klasie po pietrwszej lekcji muzyki pani zaprosiła mnie do chóru. Cała podekscytowana poleciałam do domu, bo tylko ja dostałam takš propozycję aż tu słyszę, że nie potrafię piewać, żebym się nie pchała do solówek itp. Pytam się więc mamy "Czyli, że fałszuję?", "Tego nie powiedziałam. Po prostu nie umiesz piewać.". Zamknęłam się strasznie w sobie. A przynajmniej na to żeby piewać publicznie. Kiedy pani z chóru chciała mi dać solówkę tylko co wymruczałam pod nosem, bo nie byłam w stanie zapiewać. Nie ma to jak poparcie rodziny...
Parę dni temu zapiewałam co mamie. Tak sobie ćwiczyłam czasem jak byłam sama w domu, co podpiewywałam. Kiedy się nagrałam i doszłam do wniosku, że chyba nie jest le. Może niezbyt technicznie, ale niele. I zapiewałam.. Moja mama przez chwilę milczała, a ja aż się poryczałam. Dopiero potem mi powiedziała, że nie wiedziała, że mam taki głos, że tak pięknie piewam.. Dobre sobie.
Do tej pory mam tak, że jak próbuję się nagrać żeby to ludziom pokazać to mi nie wychodzi, jadę po dwiękach, głos mi drży. Kiedy jestem sama to jest ok. Ja już nie wiem co mam robić żeby się przełamać.
Wrr... musiałam się wygadać jak już wszyscy się zwierzajš (; |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group deoxGreen v1.2 // Theme created by Sopel
|