| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
binwiola

Dołączył: 20 Cze 2008 Posty: 82 Skąd: tychy
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 17:55 Temat postu: Alkohol a śpiewanie |
|
|
| Słuchajcie, jak to jest, że jedni po kielonie umieją super śpiewać, a ja zupełnie wtedy nie mogę kontrolować swojego głosu? Od czego to jest zależne? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
iustitia
Dołączył: 07 Cze 2008 Posty: 23 Skąd: Krk
|
Wysłany: Pon Gru 15, 2008 15:48 Temat postu: |
|
|
Z tego co mi wiadomo mięśnie się rozluźniają - no i tu jest kwestia tego czy na tyle, że jesteś jeszcze w stanie je kontrolować czy już nie. Ja mam często zaburzony słuch po alk no i średnio wychodzi, ale czasem fajnie się śpiewa muszę przyznać  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Janek
Dołączył: 14 Lip 2006 Posty: 327 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 21:07 Temat postu: |
|
|
| Może wynika to z tego, że normalnie ci ludzie są strasznie pospinani, a po alkoholu się rozluźniają i dlatego lepiej śpiewają, a u Ciebie to już jest wtedy za dużo luzu:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hayle
Dołączył: 06 Kwi 2008 Posty: 129 Skąd: NYC
|
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 23:52 Temat postu: |
|
|
a moze sie poprostu nie blokuja, bo wiekszosc sie blokuje ze spiewaniem...
Moze poprostu alko uderza do glowy i sie nie wstydza, hmmm ? _________________ I'm still chasing my dreams... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
acaria

Dołączył: 30 Wrz 2007 Posty: 1149 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 23, 2008 07:36 Temat postu: Re: Alkohol a śpiewanie |
|
|
| binwiola napisał: |
| Słuchajcie, jak to jest, że jedni po kielonie umieją super śpiewać, a ja zupełnie wtedy nie mogę kontrolować swojego głosu? Od czego to jest zależne? |
IMHO, mają większą tolerancję na alkohol... Czyli muszą więcej wypić aby przestać coś robić dobrze. Jak koledzy napisali, alkohol rozluźnia i dodatkowo obdziera z zahamowań. Co za tym idzie jak masz jakieś opory to puszczają i robisz coś na względnym luzie. Zagrożenie jest takie, że przesadzisz z dawką i przeskoczysz barierę kontroli (względnej, stąd między innymi "dopuszczalna dawka alkoholu w wydychanym powietrzu" i rozróżnienie stanu "pod wpływem" i "po spożyciu"), wpada się w uzależnienie, bo pojawia się skojarzenie, że bez alkoholu nie można się rozluźnić itp... Alkohol ma swoje pozytywne cechy ale niesie od cholery zagrożeń. Lepiej sobie darować łączenie śpiewania z piciem. Prócz wpływu na psychikę alkohol wpływa na degenerację tkanek więc Twój aparat głosowy z czasem zacznie przypominać brzmieniem Himilsbacha... _________________ http://myspace.com/hushpl
http://rockowespiewanie.blogspot.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hayle
Dołączył: 06 Kwi 2008 Posty: 129 Skąd: NYC
|
Wysłany: Pią Sty 02, 2009 22:46 Temat postu: |
|
|
nie no ja tam wcale nie zamierzam laczyc alkoholu ze spiewaniem.
Kiedys laczylem z ziolkiem i wydawalo mi sie ze wymiatam, ale jak sie nagralem i posluchalem od tego czasu przestalem... haha
IMO najwazniejsza jest kontrola i dobra technika [nawyki] _________________ I'm still chasing my dreams... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
peewe
Dołączył: 16 Lis 2009 Posty: 137 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: Pon Kwi 12, 2010 19:57 Temat postu: |
|
|
Mój znajomy z chóru twierdzi że korzystnie wpływa na niego kieliszeczek przed występem Nie wiem co mial na mysli mowiac o korzystnym wplywie i na co mu ten alkohol tam wplywal ale wlasnie jak to jest?? Sama mam czasem ochote na piwo czy kieliszek przed lekcja dla rozluznienia..... kto jest ZA a kto SPRZECIW?? To można sie napić czy nie??  _________________ Nie wierzę w talent, lecz silną wolę i determinację w dążeniu do celu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hubbie92
Dołączył: 05 Sty 2009 Posty: 1457
|
Wysłany: Pon Kwi 12, 2010 23:27 Temat postu: |
|
|
Zależy od bani, jak walniesz 2 kielony i Ci nic nie jest tzn nei kręci się ani nie chwieje nic to spróbuj zaśpiewać, bez rozgrzewki się struny zwierają i to na całej długości A problem tkwi w tym, że niektórzy wypiją 1-2 kieliszki a nawet znam co po piwie są pijani i wtedy jest mały problem. Sam na imprezach przez ciekawość czasami podśpiewuje sobie no to po 2 kieliszkach jest głos rozgrzany, jest looz w gardle, ładnie wszystko czysto bez chrypek a jak już wejdzie 8 to brak totalnie zwarcia ;p ja chce nisko a tu idzie wysoko, tyle, że na prawdę rzadko spożywam jakiś alkohol to nie wiem jak tam inni mają. |
|
| Powrót do góry |
|
 |